Gorący okres? Nie w biznesie. Nie licząc turystyki i gastronomii, lato kojarzy się raczej ze spowolnieniem przedsięwzięć i wyludnionymi biurami. Procesy rekrutacyjne też toczą się leniwie. Co robić, aby po wakacjach nie okazało się, że konkurencja zdążyła przechwycić najlepszych kandydatów i w intensywną biznesowo jesień wchodzimy z brakami kadrowymi, a także wizerunkiem organizacji rekrutującej opieszale?

Co możesz zrobić jako osoba odpowiadająca za proces rekrutacyjny, aby sezon letni nie spowodował spadku dynamiki?

  1. Nie daj się zaskoczyć latu

Podobnie jak zima, która co roku zaskakuje drogowców, tak i lato zdaje się często przychodzić nie w porę, gdy biznes jest na to kompletnie nieprzygotowany. Zaplanowane na „luźniejszy okres” procesy rekrutacyjne stają się korespondencją trzech wakacyjnych autoresponderów – rekrutera, kandydata i menedżera zespołu, do którego trwają poszukiwania. W efekcie cykl etapów, który w normalnych warunkach zamyka się w np. 10 dniach roboczych, urasta do karkołomnego logistycznego wyzwania, ciągnącego się tygodniami.

Jak temu zaradzić? Przede wszystkim minimalizując ryzyko i zawczasu zgrywając kalendarze rekruterów i decydentów po stronie biznesu. Poproś wszystkich zaangażowanych w rekrutację o ich plany urlopowe i stwórz wspólny i dostępny dla każdego kalendarz. Unaocznij, jak mała zmiana w harmonogramie może wpłynąć na całość procesu. 

Czas to pieniądz. Nie śpij – działaj!

  1. Bądź wyrozumiały dla urlopowiczów

Wpisz do wspólnego kalendarza harmonogram poszczególnych etapów rekrutacji, a następnie wydłuż standardowy bufor czasowy o 50%. Zrób to na wypadek niedostępności kandydatów. Jeżeli prowadzisz poszukiwania metodą direct search, próbuj od razu inicjować kontakt telefonicznie, a nie mailowo lub za pośrednictwem LinkedIn lub GoldenLine. Dzięki temu unikniesz sytuacji, w której nie dotrzesz do ciekawej osoby, bo ta nie sprawdzała wiadomości podczas wakacji.

Najgorszym pomysłem jest też uznanie osoby, która nie może stawić się na spotkaniu ze względu na urlop, za „niewystarczająco zmotywowaną”. W obliczu długo planowanego wakacyjnego wypoczynku warto jest być maksymalnie wyrozumiałym. Firmy, które stawiają kandydata pod ścianą i nie wykazują się elastycznością w sezonie wakacyjnym, tworzą sytuację niekomfortową, która prowadzi może nie do kryzysu wizerunkowego, ale reputacyjnej rysy.

  1. Aktualizuj na bieżąco

Po etapie selekcji, gdy grupa kandydatów do kolejnego etapu rekrutacji została już wybrana, poświęć czas na spytanie wybrańców o ich konkretne plany urlopowe. Nakreśl im także ustalony wcześniej harmonogram procesu rekrutacji – dzięki temu nie będzie zaskoczeniem np. nietypowa przerwa w procesie, wynikająca z nałożenia się urlopów decydentów po stronie firmy. Transparencja, choć ważna jest przez cały rok, w sezonie ogórkowym powinna być traktowana priorytetowo.

Czas to pieniądz. Nie śpij – działaj!

  1. Usprawnij zbieranie i przekazywanie informacji zwrotnej

To praktyka, której wdrożenie zaowocuje długofalowo. Jedną z głównych bolączek procesów rekrutacyjnych jest żmudne gromadzenie feedbacku od wszystkich decydentów po kolei. Zanim dojdzie do udzielenia informacji zwrotnej kandydatowi, proces niebezpiecznie wydłuża się o kilka niepotrzebnych dni. I chociaż z perspektywy rekrutera ciągle coś się dzieje – trwa mailowa wymiana opinii, waży się ostateczny skład tzw. shortlisty (wyselekcjonowanych do kolejnego etapu kandydatów), przekazywane są przypominajki o konieczności podjęcia decyzji – to kandydat widzi jedynie pustą skrzynkę mailową i niepokojąco milczący telefon. Co wówczas myśli? Że odpadł. Że jednak warto odezwać się do tej innej firmy, która też proponowała rozmowę. Że proces, na którego rozstrzygnięcie właśnie czeka, chyba nie jest do końca profesjonalny, skoro decydenci zapadli się pod ziemię.

Zamiast dostarczać kandydatowi pożywkę do takich rozważań, udziel informacji zwrotnej nie tylko szybko, ale i dobrze. Jeszcze przed rozpoczęciem procesu ustalcie w gronie wszystkich decydentów, w jakiej formie będziecie zbierać opinie o uczestnikach spotkań. Jeśli odpowiadasz za harmonogram, wysyłając zaproszenia do kalendarza, uwzględnij dodatkowy kwadrans na dyskusję o kandydacie, gdy ten już opuści pokój spotkań. Poza tempem, korzyścią będzie też jakość feedbacku (ten zebrany "na świeżo" jest zwykle bardziej szczegółowy, czasem poparty wręcz cytatami z rozmowy). Ustalcie, w ile dni roboczych powinniście przekazywać informację zwrotną uczestnikom procesu oraz kto będzie za to odpowiedzialny. I przede wszystkim – traktujcie ten plan jak dżentelmeńską umowę, a nie sytuację idealną, która zapewne nigdy nie nastąpi. Trzymajcie się ustaleń. 

  1. A może po prostu… wróćmy do tematu jesienią?

Czy w sezonie ogórkowym warto jest wstrzymać procesy rekrutacyjne i wznowić je jesienią, gdy wszyscy wrócą z wakacji? Bynajmniej! Pomimo konieczności mocniejszej pieczy nad decydentami i uczestnikami procesu, rekrutowanie latem jest nierzadko bardzo zasadne. Są sytuacje, w których jest po prostu konieczne – najczęściej, gdy mamy do czynienia z rotacją dobrowolną pracowników, czyli – kolokwialnie mówiąc – momentem, gdy specjalista bądź menedżer „rzuca papierami”. Abstrahując jednak od tego, pracownicy, którzy planują urlop poza sezonem (a jest ich wielu), mogą być nie tylko bardziej dostępni i otwarci na spotkania, ale także… mniej zestresowani rekrutacją. Nie bez znaczenia jest także argument, że w spokojnym biznesowo okresie możemy poświęcić się bardziej efektywnemu wdrożeniu nowego pracownika w obowiązki i kulturę organizacyjną.

Nie czekaj zatem do jesieni, w końcu czas to pieniądz. Pamiętaj jedynie o powyższych zasadach i… nie śpij, działaj!

Rekrutujesz? Nie przesypiaj kandydatów!

To właśnie dla Ciebie uruchamiamy inicjatywę „Czas to pieniądz! Nie śpij – działaj!”. Zachęcamy firmy do postawienia na szybką informację zwrotną dla uczestników procesów rekrutacyjnych, czyli instant feedback. Sprawdź co zyskasz oprócz czasu.

Czas to pieniądz! Nie śpij - działaj!
 
 

Witaj ponownie!

Od czasu Twojej ostatniej wizyty pojawiło się 26 nowych ofert na hasło
Informatyk SAP Warszawa

Możesz podejrzeć je tutaj